|
WSTĘP
OPIS
POKARM
GALERIA
UWAGI
HODOWLA
Kiedy kupimy królika to znajdzie się w nowym obcym dla siebie otoczeniu.
Musimy wtedy od razu rozpocząć proces oswajania naszego nowego pupila. Mamy ochotę (albo dzieci) wziąść go na ręce i pogłaskać.
Niestety przestraszonemu zwierzęciu nie sprawi to przyjemności. Kiedy przywieziemy królika ze sklepu powinna na niego czekać już
wcześniej
przygotowana klatka. Będzie dla niego azylem i miejscem gdzie będzie spędzał większość czasu. Powinno znajdować się w niej
jedzenie,
które króliczek dostawał wcześniej aby oszczedzić mu dodatkowego stresu. Następnie
próbujmy oswajać go podając mu różne smakołyki. Wsuńmy rękę do klatki z kawałkiem marchwi, jabłka lub jeszcze lepiej, liściem mniszka.
Jeśli królik ucieknie, nie należy przesuwać ręki w jego kierunku, tylko za jakiś czas spróbować ponownie. Jak zwabi go zapach pokarmu
i zacznie jeść
nam z rączki to drugą możemy spróbować go pogłaskać. Pozwólmy mu wychodzić samemu z klatki, kiedy chce i poznawać otoczenie.
Jeżeli będziemy tak postępować
to niedługo można go będzie głaskać bez kuszenia smakołykami. Głaszcząc królika należy do niego przemawiać, nazywając go po imieniu.
Nie wolno
łapać i gonić nieoswojonego królika, szkodzi to jego zdrowiu i budzi w nim nieufność.
Dwa najmilsze zajęcia królika to jedzenie i bieganie. Królik nie wypuszczany z klatki staje sie tłusty i apatyczny. Ale pamiętajmy,
że na
wybiegu królik może pogryżć (robią to bardzo chętnie :)) tapety, meble, dywany i kable. Dlatego niebezpieczne przedmioty należy przed
nim pochować szczególnie
kable pod napięciem czy trujące rośliny. Królika można (przynajmniej spróbować) nauczyć czystości. Większość królików siusia w określonym
miejscu,
najlepiej aby robiły to w klatce, która powinna być stale dla niego dostępna. Jeżeli siusia na dywanie to ustawmy w tym miejscu klatkę,
natomiast bobki będzie zostawiał wszędzie i nie ma na to rady, musimy to zaakceptować.
Oprócz codziennego karmienia i zabaw co jakiś czas trzeba wykonać kilka zabiegów pielęgnacyjnych. Raz lub dwa razy w tygodniu
trzeba wyczyścić klatkę.
Miseczki i poidełka należy przemyć ciepłą wodą przed ponownym ich napełnieniem. Wodę do picia musimy zmieniać codziennie. Królika
nigdy nie kąpiemy, sam
dba o czystość swojego futerka, ale wymaga ono innych zabiegów. Powinniśmy je wyczesywać niezbyt twardą szczotką przynajmniej raz
w tygodniu.
W okresie linienia częstotliwość tego zabiegu musi być zwiększona
do trzech razy w tygodniu. Pazurki królika rosną szybko, a w warunkach domowych nie ma on możliwości ich ścierania.
Konieczne jest więc systematyczne przycinanie cążkami. Należy robić to bardzo ostrożnie albo udać się do weterynarza.
Uszy królika również należy co jakiś czas kontrolować. Gdy nie mamy doświadczenia w ich czyszczeniu, również udajmy się do weterynarza.
Królik jest bardzo towarzyskim zwierzakiem i dobrze się czuje z innymi zwierzętami. Jeżeli mamy niewiele czasu dla królika to
powinniśmy mu sprawić towarzysza. Może to być świnka morska, szynszyla albo drugi królik. Aby uniknąć stałego rozmnażania i wychowu
małych to zrezygnujmy z parki na rzecz dwóch
samiczek lub samców. Oba samce należy wykastrować, w przeciwnym wypadku będą stale walczyć ze sobą. Natomiast psa i kota powinniśmy
na początku pilnować czy
nie robią królikowi krzywdy. Ja byłem w dobrej sytuacji, ponieważ najpierw miałem królika, a dopiero potem pieska. Mały szczeniak
bardzo chętnie
bawił się z króliczkiem (zresztą z wzajemnością) i traktował go jak przyjaciela. Piesek wychował się razem z królikiem i teraz cały
czas spędzają razem (mój królik biega cały czas po pokoju - do klatki wskakuje tylko aby się załatwić).
Razem piją wodę z jednej miski i nawzajem podbierają sobie jedzenie a czasami nawet śpią wtuleni w siebie.
Hodowla królików, a nawet odchowanie jednego miotu wymaga większego zaangażowania i podjęcia pewnych kroków. Podczas odchowu młodych
matka potrzebuje więcej spokoju, nie należy podnosić jej ani przestawiać klatki w inne miejsce. Powinniśmy dostarczyć jej
materiał do budowy gniazda. Nada się więcej słomy, siana, kawałeczki materiałów np. ścinki z flaneli. Przed wykotem samica wyskubuje
sobie puch z brzucha i wyściela nim gniazdo. Musimy w tym okresie podawać jej większą ilość jedzenia i wody.
Przed skojarzeniem dwóch królików pamiętajmy, że zawsze powinniśmy dosadzić samiczkę do samca.
W przeciwnym wypadku samica gryzie i drapie partnera traktujac go jak intruza w swojej klatce. Jeżeli krycie było skuteczne
to po upływie ok. 30 dni nastąpi wykot młodych. Nie zaglądajmy wtedy z ciekawości do gniazda i nie bieżmy małych do rąk!!! Obserwujmy
spokojnie i z daleka klatkę.
Kiedy samiczka będzie jadła możemy skontrolować miot i policzyć jego stan. Przeważnie rodzi się od trzech do ośmiu osesków.
Niepokojona króliczka może porzucić albo zagryźć swoje dzieci.
Miałem przypadek, kiedy samiczka - partnerka mojego Baksa zagryzła cały miot bez powodu. Coś ją zdenerwowało, ale do tej pory nie
wiem co.
Wcześniej (i potem też)z powodzeniem wykarmiła piękne króliczki. Małe przez trzy pierwsze tygodnie żywią się wyłącznie mlekiem matki -
karmi je tylko raz dziennie,
więc nie popadajmy w panikę jeżeli akurat przegapiliśmy tą czynność i wydaje się nam, że małe są porzucone -po tym okresie możemy
króliczkom podawać stałą paszę.
Po upływie siedmiu tygodni możemy zabrać je od matki i przekazać nowym opiekunom. Powinniśmy już takie osoby znaleźć najlepiej
jeszcze przed wykotem i odchowem
małych. Małe króliczki są śliczne i będzie ciężko nam się z nimi rozstać. Za przykład niech posłuży moja mama. Nie pozwoliła oddać
jednego malucha, który bardzo jej się podobał i królik ten pozostał z nami do dziś. Sama wykonuje wszystkie prace związane z
jego utrzymaniem, karmieniem
czy szczepieniem,
dlatego nie zaliczam go do "swoich" zwierzaków, chociaż mieszkamy pod jednym dachem.
Króliczy miot z rodzicami. Ten maluch w środku został ulubieńcem mamy - zdjęcia dorosłego są w galerii
|